Geoblog.pl    matysek    Podróże    Bałkany + Grecja i Turcja    Najpiekniejsze miejsce swiata!
Zwiń mapę
2010
11
lip

Najpiekniejsze miejsce swiata!

 
Turcja
Turcja, Göreme
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2301 km
 
Podróż zajmuje nam 5 godzin. Na miejsce docieramy w środku nocy, nie mamy namiotu ani noclegu. Wcześniej dowiedzieliśmy się, że nie ma możliwości spania na dworcu. Po dojeździe okazuje się, że nawet dworca tu nie ma…
Wysiada z nami parę osób. Większość pakuje się do samochodów i gdzieś odjeżdża. Zostaje jedna parka, koło 40, ładnie mówią po angielsku. To Holendrzy. Mówią, że mają nocleg w hostelu, ze tanio ich wyszło, niedaleko i że pewnie i dla nas coś się znajdzie. Idziemy z nimi. Po drodze rozglądamy się też na krzaki i pola gdzie w razie co możemy się spać położyć, śpiwory w końcu mamy. Po pół godziny znajdujemy hostel. Ceny bardzo fajne jak na ten rejon Turcji. Za 15 TR od osoby można spać na dachu ze swoim śpiworem. Fajnie, ale kasę chcemy oszczędzić. Gadamy trochę z facetem z recepcji. Wyluzowany na Maksa koleś z fajnym akcentem – raczej Australijczyk. Mówi nam, że są 2 pola namiotowe gdzie pewnie za 5 TR się położymy na trawce. Gadamy o spaniu w jaskiniach. Mówi, że nie powinno być problemu, jest bezpiecznie i co jak co, najtaniej. Będzie więc jaskinia!
Idziemy znów w miasto. Nad nami już rozprzestrzeniają się skałodomy Kapadocji. Zakochujemy się w tym miejscu od razu! Idziemy za wskazaniem pod górę. Mijamy puby, restaurację, sklepy. Większość jeszcze otwarta a jest koło 1 w nocy. Kupujemy parę piw i jakąś zagrychę! Idziemy dalej, mijamy jedno pole namiotowe, później drugie. Wszystko zgodnie z planem. Po jakimś kilometrze dołączają się do nas psy. Duże, bezpańskie, bezdomne psy. Jest ich 5 czasem 6. Idą za nami cały czas. W pewnym momencie podniosły nam ciśnienie na maksa. Chcemy się zaszyć gdzieś w skałach a one ciągle szczekają i budzimy zainteresowanie ludzi. Próbujemy je przegonić przez jakieś pół godziny. Nic nie pomaga. Wchodzimy na skały. Szukamy jakiegoś urwiska tak byśmy my się wdrapali a psy zostały na dole. Znajdujemy takie miejsce…
Jest ciemno, środek nocy. Targamy wielki plecak i drugi mały – niewiele lżejszy. Do tego piwa i zakupy. Drogi nie widać a jest stromo, wysoko i pełno piachu na którym buty przyczepności nie mają. Parę razy była prawie gleba. Wdrapujemy się wysoko. Psów nie ma. Trafiamy do dużego skałodomu. Ma ze 3 piętra parę pokoików. Przeganiamy nietoperze, węży nie widzimy. Latarki oczywiście nie mamy. Generalnie nie mamy zielonego pojęcia jak udało nam się tam wejść bez latarki, teraz jednak drugi problem, gdzie śpimy. Chodzimy, świecimy coś telefonem, widać nie wiele. Nie wiemy czy spać głęboko w jaskini czy na skraju. Robactwa i zwierząt nie ma. To nas cieszy. Po chwili wpadają nasze pieski. Znalazły inną drogę. Myślimy co zrobić ze sprzętem jak będziemy spać, mamy kamerę, aparat, dokumenty, laptopa i resztę rzeczy. Prezesowi się przypomina dzwoneczek którego chciał dać mu ojciec a ten powiedział, że jest głupi i nie potrzebuje. Pułapki więc nie zrobimy. Ale przecież mamy psy! Lazły za nami ze 3 km, polubiliśmy się w końcu, teraz niech nas bronią. Karmimy je chipsami i ciastkami – tylko to mamy. Są grzeczne i bardzo uważne. Same nic z ręki nie wezmą, trzeba im delikatnie przekazać. Są bardzo mądre. Psy się rozkładają z niemal każdej strony. Jeden na lewo w jaskini, drugi na dole przy wejściu, 2 były ciągle przy nas a jeden biegał w koło. Teraz już wiemy, że ktokolwiek pojawi się w pobliżu będą szczekać i hałasować. Jesteśmy spokojni. Po drodze mijały nas co prawda kilka razy te same auta pełne młodych ludzi i później z góry widzieliśmy, że się zatrzymują przy naszej skale ale tak czy owak by nas nie zobaczyli, no i byliśmy z kilometr nad nimi, to my mieliśmy przewagę. Mimo to siedzimy z nożami i gazem. Bo nie wiadomo. Psy szczekają często słysząc inne zwierzęta czy jakieś hałasy na dole. One robią swoje a my swoje…
Siedzimy na skale i pijemy piwka. To najbardziej hardkorowe miejsce w którym zdarzyło mi się pić piwo! Widok mamy na cała Kapadocję! No wszystko jest przed i pod nami. Latarnie uliczne dodają nieco uroku oświetlając nam skały. Jest cudownie. Rozmarzeni kładziemy się spać. Rozkładamy śpiwory na twardej skale, jeszcze raz szukamy robali. Jeden plecak kładziemy na półce skalnej nieco wyżej i dalej od nas, drugi, ten cenny z kasą, dokumentami i sprzętem mamy pod ręką. Do tego oczywiście gaz i noże w ręku...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (9)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
matysek
Mateusz =)
zwiedził 1.5% świata (3 państwa)
Zasoby: 14 wpisów14 0 komentarzy0 81 zdjęć81 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
02.07.2010 - 14.07.2010